Masakra pod PSZOKIEM
Masakra pod PSZOKIEM
Dziś chciałem oddać do PSZOKU parę kartonoartonów i jakich tam hamozi. Podjeżdżam, patrzę i oczom nie wierzę - koleja do wjazdu z obu stron. Nic wielkiego się nie działo. Po prostu panie pszokujące mają wyjątkowo niespieszny tryb pracy. Wjazd do środka zajął mi jakieś pół godziny.


